Jestem bioenergoterapeutą i zielarzem z ponad 20 letnim doświadczeniem i chciałbym przekazać od siebie parę słów na temat nowego bioaktywnego napoju probiotycznego o nazwie JOY DAY.

Otóż aplikuję go swoim klientom od maja tego roku i zaobserwowałem jego dobroczynne działanie. Oprócz bakterii kwasu mlekowego w preparacie tym są również odpowiednio dobrane zioła, co zwiększa efekt działania. Zauważyłem, że napój JOY DAY oprócz tego, że jego spożywanie znakomicie wpływa na oczyszczanie organizmu oraz na poprawę jego funkcjonowania, to wpływa on też dobroczynnie na inne dolegliwości. Miałem np. klientkę, która cierpiała na uporczywą zgagę i żadne środki czy to chemiczne, czy ziołowe nie dawały żadnych rezultatów. Dopiero po zastosowaniu napoju JOY DAY zgaga minęła i z tego co wiem po wypiciu 2 butelek ta pani pozbyła się nadkwasoty zupełnie!
Takich przypadków jest oczywiście więcej. Stwierdzam u swoich klientów dobroczynne działanie napoju na układ pokarmowy, czyli zarówno na pracę jelit, żołądka, wątroby i woreczka żółciowego. To wszystko jest faktem. Wspaniałe jest też to że spożywanie napoju JOY DAY pomaga zarówno przy biegunkach jak i przy zaparciach oraz doskonale wpływa na przemianę materii, chociaż nie jest to typowy środek odchudzający.
Polecam go też osobom, które cierpią na chroniczne przeziębienia i mają problem z odpornością organizmu.
Miałem przypadek, że kilkuletni chłopiec chorujący właściwie nieprzerwanie na różnego rodzaju choroby górnych dróg oddechowych po 3 miesiącach picia napoju JOY DAY tak wzmocnił swoją odporność, że już 2 miesiące nie choruje. Jestem przekonany, że ten okres bez przeziębień będzie w jego przypadku bardzo długi, bo probiotyczne składniki napoju JOY DAY bez wątpliwości wpłynęły na wzmocnienie jego organizmu. Polecam też napój bioaktywny JOY DAY w kłopotach z krążeniem i sercem oraz przy nadciśnieniu. Osoby przyjmujące ten dobroczynny preparat zauważyły znaczną regulację ciśnienia oraz poprawę pracy serca. Polecam również picie napoju przy wielu innych schorzeniach, takich jak: alergia, różnego rodzaju zmiany skórne, anemia, wypadania włosów, chroniczny brak energii itd. Na koniec mogę jeszcze dodać, że napój bioaktywny JOY DAY, to najlepszy specyfik naturalny z jakim się spotkałem w swojej długiej karierze naturoterapeuty i polecam go nie tylko osobom chorym, ale też zdrowym jako doskonały środek profilaktyczny.
Tomasz Ćwiek – GORZÓW WLKP 22-10-2010 r.

TOMASZ ĆWIEK jest wybitnym polskim bioenergoterapeutą dyplomowanym i zielarzem, twórcą pierwszego w kraju Ośrodka Terapii Naturalnej w Krynicy Morskiej. Ośrodek ten zasłynął z wielu dokonanych przez niego uzdrowień.Tomasz Ćwiek, to również były prezes Ostrowieckiego Stowarzyszenia Radiestezyjnego, pod koniec lat 80-tych jednego z najlepszych w kraju, w rankingach i plebiscytach na najlepszego polskiego uzdrowiciela jest od lat w ścisłej czołówce.W 2005 r. znalazł się wśród piętnastu najlepszych polskich uzdrowicieli ostatniego piętnastolecia i został uznany uzdrowicielem roku 1994.W 1998 r. został laureatem plebiscytu organizowanego przez miesięcznik „Uzdrawiacz”, ponadto został mu przyznany prestiżowy tytuł Polskiego Uzdrowiciela Miesiąca Marca. Również w rankingu tygodnika „Kulisy” został zaliczony do ekstraklasy polskiej bioterapii. Posiada trzy międzynarodowe dyplomy z zakresu bioenergoterapii, jest członkiem Polskiego Cechu Psychotronicznego oraz publicystą.Był wielokrotnie wyróżniany na festiwalach i targach medycyny naturalnej. W 2008r. został odznaczony srebrną odznaką Polskiego Cechu Psychotronicznego.Posiada też certyfikat nr 005 wydany przez Polski Cech Psychotroniczny, potwierdzający najwyższy standard i jakość usług w zawodzie bioenergoterapia.Jest również wybitnym zielarzem a jego zestawy ziół były publikowane w wielu fachowych czasopismach.Osiągnięcia Tomasza Ćwieka zostały opisane w najbardziej cennych na naszym rynku książkach (np. „Polscy Mistrzowie Uzdrawiania”, „100 Najlepszych Uzdrowicieli Polskich” , „Kalendarz Uzdrawiacza”, „Złota Księga Uzdrowicieli”, „Leksykon Polskich Uzdrowicieli” itd.). Sam też jest autorem trzech bardzo poczytnych książek („Porady bioterapeuty”, „Bioterapeuta leczy” i „Bioterapeuta radzi”. Tomasz Ćwiek – tel. zapisowy: 506 536 922.

listwa przedzielająca

Mam 49 lat. Leczyłam anemię od 28 roku życia. Dostałam ją zaraz po urodzeniu córki. Koleżanka poleciła mi napój JOY DAY ponieważ miała taki sam problem i mówiła, że picie tego napoju jej pomogło. I rzeczywiście, po kilku dniach picia JOY DEJA zauważyłam, że mniej się męczę, moja blada cera zaczęła nabierać kolorów. Po kilku tygodniach spożywania napoju JOY DAY wyraźnie zniknęło dotychczasowe osłabienie organizmu. Zrobiłam badania i okazało się, że nie jestem już „anemiczna” Teraz piję napój codziennie. Barbara z Poznania.

listwa przedzielająca

Syn lat 15 ma cukrzycę typu 1. Rośnie i z wiekiem potrzebuje więcej zjeść. Towarzyszy temu podawanie większej ilości insuliny. Od kiedy pije JOYA dawki się nie zwiększają, a nawet często mogą być zmniejszane. Napój poleciła mi znajoma starsza pani, która ma cukrzycę typu 2. Mówiła, że odkąd pije napój JOY DAY czuje się doskonale i stopniowo odstawia leki przeciwcukrzycowe. Na początku syn nie chciał pić tego napoju, bo mu nie smakował, ale gdy do rozcieńczania koncentratu zaczęłam zamiast czystej wody stosować gazowaną wodę cytrynową, to teraz sam chętnie pija JOYA nawet między posiłkami. Ela z Pniew.

listwa przedzielająca

Napój polecił mi znajomy. Od lat borykałam się z anemią. W trakcie leczenia musiałam stosować odpowiednią dietę i suplementy, ale miałam problem, bo nie mogłam zażywać środków zawierających w swym składzie żelazo. Odkąd zaczęłam pić napój JOY DAY, stan mego samopoczucia wyraźnie się poprawiał. Mam w sobie więcej życia i jestem radośniejsza. Już nie muszę tak uważać na to co jem. Po dwóch miesiącach spożywania napoju miałam badania kontrolne, których wyniki potwierdziły brak anemii. Teraz sama polecam napój swoim znajomym. Ela z Poznania.

listwa przedzielająca

Napój poleciła mi córka. Miałam problemy trawienne, wzdęcia, nadwagę i notoryczne złe samopoczucie. Piłam napój sumiennie, codziennie do śniadania, obiadu i kolacji. Już po kilku dniach zauważyłam, że mam lepsze samopoczucie, jestem lżejsza, nie mam wzdęć. Po dwóch tygodniach zaczęłam się już przyzwyczajać do dobrego samopoczucia. Niestety jakoś waga nie pokazywała żeby ubyło mi ciała, choć czułam się na pewno lżejsza. Zamiast tego picie napoju sprawiło mi inną niespodziankę. Mam 58 lat i pracuję w zakładach meblowych w dziale tapicerskim. Kontakt z chemicznymi substancjami powodował, że miałam na rękach egzemę, na którą środki dermatologiczne nie mogły poradzić. I nagle po około dwóch tygodniach picia napoju JOY DAY egzema z rąk zniknęła. Organizm sobie z nią sam poradził. I co ważne, był czas, że przez pewien czas nie spożywałam napoju, chodziłam do pracy i egzema na rękach znowu się pokazała. Teraz piję napój JOY DAY codziennie, czuję się doskonale a skóra na moim ciele jest dermatologicznie czysta. Halina z Międzychodu.

listwa przedzielająca

Piję napój JOY DAY od kilku tygodni i czuję się doskonale. Przez kilkanaście lat borykałem się z uciążliwymi problemami jelitowymi. Musiałem uważać na to co jem, ale i tak cały czas miałem uciążliwe rozluźnienie stolca. Lekarze zalecali mi probiotyki, które kupowałem w aptece i środki na uspokojenie i nie pomagało. Po kilku dniach picia napoju JOY DAY problemy jelitowe ustąpiły i wtedy poczułem wielki komfort. Teraz polecam go innym znajomym, którzy mają podobne problemy do moich. I jeszcze jedno. Gdy przestałem pić napój, to po paru dniach problem wrócił. Teraz piję go przy każdym posiłku. Krzysztof z Jeleniej Góry.

listwa przedzielająca

Miałam problemy z wątrobą. Musiałam uważać na to co jem a po jedzeniu i tak brałam tabletki. Po każdym posiłku czułam się pełna i do tego wzdęcia utrudniały mi swobodę ruchów. Mama poleciła mi picie napoju JOY DAY do każdego posiłku. Najpierw nie byłam zdecydowana, bo napój nie bardzo mi zasmakował. Jednak pewnego dnia dałam się skusić (mama pije napój codziennie i świetnie się czuje). I dobrze zrobiłam. Teraz jem co lubię, nie potrzebuję tabletek na wątrobę i nie mam już wzdęć. Mało tego, zrzuciłam z siebie trochę wagi zupełnie bez starania się o to. Teraz mama i ja polecamy picie napoju JOY DAY swoim znajomym. Mariola z Wrocławia.

listwa przedzielająca

Mam 32 lata, jestem szczupła głównie dzięki teku, że uważam na to co jem. Wiąże się to niestety z pewnymi wyrzeczeniami. Szczególnie lubię zjeść coś słodkiego, ale zaraz po tym przybieram na wadze. Moje problemy skończyły się odkąd piję napój JOY DAY. Teraz mogę jeść nie tylko ulubione słodycze, po których nie tyję. Dodatkowo stwierdziłam, że mój żołądek lżej trawi to co jem i że nie mam już wzdęć po jedzeniu, a wcześniej zdarzało mi się to dosyć często. Małgosia z Zielonej Góry.

listwa przedzielająca

Odkąd piję JOY DAY ani razu nie chwyciłam grypy, w odróżnieniu od pozostałych członków rodziny którzy nie piją JOY’a. W okresie jesienno zimowym zawsze byłam przeziębiona a w tym roku nic. Mąż i syn co chwilę są przeziębieni, mają infekcje i tylko biorą antybiotyki. Ola z Szamotuł.